Berlin afterhours

2008-03-16

Mój pobyt w Berlinie przypadł na specyficzny okres - pogodowy kocioł nieśmiało zbliżającej się wiosny, strajku komunikacji miejskiej i największych w Europie targów turystycznych. Pierwsze wrażenie? Uporządkowane miasto, świetna sieć transportu miejskiego i chaos funkcjonalny dzielnic.

Targi ITB 2008 rozpoczęły się 5 marca i przez 3 dni skierowane były wyłącznie do branży turystycznej. W sobotę i niedzielę zwiedzającym mógł być każdy, kto kupił bilet wstępu za 14 Eur. Nawet jak na niemieckie warunki to trochę dużo, ale zwiedzających nie brakowało. Łącznie na 160.000 ha rozstawiło się 10.923 wystawców (w tym 8.465 zagranicznych). Targi odwiedziło 177.154 zwiedzających, w tym 108.735 branżowców (dane za oficjalną stroną ITB). Pracowaliśmy codziennie od 10 do 18, ale strajk pracowników komunikacji miejskiej (z metrem włącznie) spowodował, że z hotelu wychodziliśmy przed 9 i wracaliśmy po 19. Dobrze, że związkowcy z VER.DI oszczędzili S-Bahn (kolejkę nadziemną), która na ponad tydzień była wyłącznym środkiem transportu dla berlińczyków. Bilet komunikacji miejskiej na przejazd jednorazowy w strefie A i B to 2,10 Eur. Bilet całodobowy to 6,10 Eur, zaś tygodniowy kosztuje ponad 22 Eur. Berlin jest świetnie skomunikowany i wysiadając niemal na którejkolwiek stacji U-Bahn można przesiąść się na S-Bahn i tylko te dwa środki lokomocji pozwolą dotrzeć gdziekolwiek chcesz.

Zabytkowa część miasta skoncentrowana jest praktycznie w centrum i jej główną oś stanowi Unter-den-Lindenstrasse i jej boczne uliczki. Poniżej kilka fotek z nocnych spacerów po Berlinie:



Ratusz berliński i wieża telewizyjna w tle.



Starówka koncentruje luksusowe hotele, siedziby niemieckich koncernów i banków. Powyżej: luksusowy Radisson SAS.



Jeszcze raz wieża telewizyjna, która jest drogowskazem dla turystów. Niektórzy mają pecha - bar i restauracja w kuli, na wysokości 207 m ponad otaczającym terenem, czasem tonie we mgle.



Majestatyczna Brama Brandenburska przyciąga nocą tłumy obcokrajowców. Wtedy za statyw służy ramię kolegi, śmietnik, zaparkowana taksówka albo po prostu bruk przez bramą.



Wielohektarowe działki, niezabudowane po zbombardowaniu Berlina w 1945 roku, znalazły inwestorów po zjednoczeniu Niemiec. Na najbardziej atrakcyjnych działkach stanęły galerie handlowe. Na zdjęciu ALEXA przy Alexanderplatz...



... i pomnik ALEXY przy wejściu do galerii.



Zgubiłeś się? Idź w stronę wieży! Spod niej już blisko do węzła komunikacji miejskiej na Alexanderplatz.



Ktoś znów nie trafił w odpowiedni moment do podziwiania panoramy Berlina z wieży. A wjazd kosztuje 9,5 Eur.


My odczekaliśmy na noc z chłodnym, arktycznym powietrzem. Wjeżdżamy. Winda pokonuje 207,53 metra w 30 sekund. Stojąc w windzie wydaje się, że dopiero co zamknęły się drzwi...



Nawet ze statywu trudno jest zrobić dobre zdjęcie z wieży. Brudne od zewnątrz szyby odbijają nawet słabe światło lampek ewakuacyjnych.




W dole potężne CH Alexa.




W oddali, oświetlony białym światłem, potężny gmach Bundestagu i Bundesratu.



W oddali pośrodku na żółto oświetlona Brama Brandenburska.




Z Grudziądza do Berlina, przez Poznań i Świecko, jest 508 km. Czas przejazdu przy zachowaniu rozsądnych prędkości to 6-6,5 godziny.

» powrót

Copyright © 2006 - 2012 by Michał Czepek