Litwa - miejsce, do którego będziesz powracać

2007-07-20

Mamy od pokoleń zakodowane w głowach, że Litwini żywią do nas niechęć i wręcz nienawiść, ale to nieprawda. Może tych uczuć doświadczyły nasze babcie, dziś natomiast spotkamy się z niezwykłą gościnnością naszych wschodnich sąsiadów oraz ich europejskim, rynkowym podejściem do turysty. Łotwa to kolejny piękny kraj nadbałtycki. Do czasu przystąpienia Bułgarii i Rumunii do Unii Europejskiej uchodziła za najmniej zamożny kraj wspólnoty, jednak wystarczy wjechać do stolicy kraju - Rygi - by przekonać się, że statystyka niekoniecznie przekłada się na rzeczywistość.

Kiedy na 4 roku studiów wraz z grupą przyjaciół postanowiliśmy wybrać się na Litwę, nasza wiedza bazowała na stereotypowym postrzeganiu postsowieckiej republiki. Bardzo szybko zweryfikowaliśmy nasze poglądy, gdy tylko wjechaliśmy na litewskie drogi. Dziwnym trafem, Litwini świetnie potrafili wykorzystać przedakcesyjne fundusze. Po wstąpieniu do Unii przebudowano resztę dróg i dziś każdy Polak może na dobrych litewskich drogach i autostradach nabawić się kompleksów. We wschodniej części kraju szybko przekonaliśmy się o przyjaznym nastawieniu do turystów, w tym także do Polaków i o tym, że swobodnie można dogadać się z Litwinami po polsku. Szybko też spostrzegliśmy fakt próby zrzucenia garbu historycznego republiki SSR i silnych więzi z Zachodem. Krótko po powrocie na którychś z ćwiczeń z geografii ekonomicznej napisałem pracę semestralną o Litwie - taka mała pigułka o naszym sąsiedzie. Niedawno ją odnalazłem. Możesz przeczytać ją tutaj.


Poszukiwanie litewsko-polskich korzeni rodziny kolegi było pretekstem do mojej drugiej wizyty na Litwie. Aleksander Rusiecki - Gruzin polskiego pochodzenia, przyjaciel Wojtka, poprosił nas o pomoc w przeszukiwaniach archiwów litewskich tak, by odnaleźć przodków jego pradziadka Rusieckiego, Polaka z Wiłkomierza (Ukmerge). Podróż pełna była przygód - łącznie z tym, że wzięto nas w Wiłkomierzu za mafię polsko-gruzińską i z trudem wydostaliśmy się z pewnej armeńskiej restauracji...


Kościół w Wiłkomierzu, gdzie szukaliśmy zapisków o przodkach Saszy w księgach parafialnych. Pierwszy, gotycki kościół w tym miejscu ufundował Władysław Jagiełło i królowa Jadwiga w 1387 roku - o czym przypomina pamiątkowa tablica w kruchcie.


Wizyta w wiłkomierskiej restauracji kaukaskiej, prowadzonej przez Azera, mogła się dla nas skończyć mordobiciem. Właśnie przez tę flagę (Gruzji) i... miłość gruzińsko-azerską.


Archikatedra św. Michała w Kownie. Trzeba zwiedzić liczne kościółki Kowna, ruiny zamku oraz zatrzymać się w którejś z knajpek przy Laisves Aleja - głównej uliczce Starego Miasta.


Zamek w Trokach (22 km od Wilna) jest odbudowywany od ponad 80 lat. Latem w Trokach więcej jest naszych rodaków, niż Litwinów. Warto zwiedzić trocką dzielnicę Karaimów z ich niezwykłymi drewnianymi domkami.


Litwini mają bardzo urozmaicone przekąski do piwa. Sasza prezentuje suszone, niepatroszone rybki. Ja dałem radę przełknąć pół...


... bo wolę paluchy z chleba zapiekane w serze. Polecam też krem z borowików i kołduny w Cili Kaimas przy Vokieciu gatve, 200 metrów od Urzędu Miasta w Wilnie. Wystrój - Czarci Młyn do kwadratu, jedzenie - tradycyjne litewskie, pyyyycha, ceny: polskie.


Ostra Brama - miejsce święte dla Polaków i Litwinów.


Kiedy modlisz się do Matki Boskiej Ostrobramskiej, nie możesz znaleźć słów. Atmosfera absolutnego oddania się licznych pielgrzymów powoduje, że modlitwą jest sama obecność.


Obok katolickich kościołów w Wilnie wznoszą się liczne cerkwie. Powyżej najmniejsza cerkiew - pw. św. Mikołaja - na Didzioji gatve.


Po Ostrej Bramie miejscem najważniejszym dla Polaków jest cmentarz na Rossie. Przed cmentarzem ogromny nagrobek Matki Marszałka Józefa Piłsudskiego i Jego serce.


Serca Marszałka strzegą polscy żołnierze polegli w wojnie z bolszewikami. 17 września 1939 roku Rosjanie wkraczają do Wilna. Zaskoczeniem dla nich jest warta polskich żołnierzy przy grobie Marszałka. Polacy nie ruszają się o krok, pomimo krzyków czerwonoarmistów i strzałów w powietrze. Bolszewicy rozsierdzeni zabijają ich na miejscu. W akcie niepojętej wściekłości strzelają do nagrobków bohaterów wojny z lat 1919-20.


Obok spoczywają polegli żołnierze AK, walczący w operacji "Ostra Brama" w 1944 roku.


Rossa położona na 3 wzgórzach pochłonie Cię na długie godziny. Będziesz czytał wszystkie inskrypcje z nagrobków i zachodził w głowę - jak w jednym miejscu, poza granicami Polski, może spoczywać tylu znamienitych rodaków? Rossa to dowód na tolerancję religijną Polaków - spoczywają tu osoby wszystkich wyznań.

» powrót

Copyright © 2006 - 2012 by Michał Czepek